Aix-en-Provence śladami malarzy
Francuzi mówią o nim Mały Paryż
Paryżanie ładują tutaj akumulatory
Dla Francuskich emerytów jest odpowiednikiem amerykańskiej Florydy
Pozwala odpocząć od zgiełku miasta
Zregenerować siły
Wierzę, że Aix-en-Provence zachwyci każdego
Smakoszy, miłośników sztuki, historii, dobrej kuchni, wina, natury i Francji
![]() |
| Miasto jest mekką turystów, którzy są tutaj obecni przez cały rok. |
Aix-en-Provence, tu es si jolie...
Historyczna stolica Prowansji, została założona przez Rzymian w 122 r.p.n.e.
Przyciąga miłośników sztuki z całego świata, albowiem w Aix przyszedł na świat i tworzył słynny francuski postimpresjonista Paul Cezanne. Miasto i otaczająca natura były dla artysty nieustannie wspaniałą inspiracją.
Myślę, że sposobów na zwiedzanie miasta jest tyle, ile odwiedzających. Każdy musi znaleźć swój złoty środek. Miłośnicy architektury mogą spędzić godziny na podziwianiu kamienic i kościołów Starego Miasta. Wielbiciele sztuki skierują swoje kroki do Musée Granet. Smakosze mają możliwość spróbowania lokalnej kuchni w niezliczonej liczbie restauracji.
Dla mnie Prowansja=spacery, długie i leniwe. Słońce świeci, ptaki śpiewają, a natura czaruje swymi aromatami. Czy trzeba czegoś więcej?
Jak trafiliśmy do Aix-en-Provence?
Z Marsylii do miasta bardzo łatwo się dostać, znajduje się od niej bowiem w odległości 30 kilometrów na północ . Można tutaj dojechać busem w około 30 minut lub pociągiem TGV w 12 minut. My wybraliśmy pierwszą opcję ze względu na dwukrotnie niższą cenę (rozpiętość od 12 do 80zł, kupując bilety od razu w obie strony jest taniej). Zarówno pociągi jak i busy odjeżdżają z dworca Gare Saint-Charles, a bilety można kupić tuż przed odjazdem na dworcu.
W Aix-en-Provence warto spędzić cały dzień. Leniwie i bez pośpiechu, podziwiać tutejsze krajobrazy. Jesteśmy wszak w Prowansji!
![]() |
| kiedyś może wybierzemy się naszą limuzyną, na razie preferujemy bus ;) tak...z wyboru oczywiście. |
Stare Miasto
Stare Miasto znajduje się w centrum głównego traktu spacerowego tzw. Cours Mirabeau (wzorowany na paryskich Polach Elizejskich, moim zdaniem wyprzedza prototyp!). Rozpoczyna się on wielką fontanną Fontaine de la Rotonde, a kończy w miejscu, gdzie znajduje się posąg króla Rene Andegaweńskiego (zapamiętajcie go, bo jeszcze o nim wspomnę). Nazwa bulwaru pochodzi od słynnego francuskiego oratora podczas Rewolucji Francuskiej, hrabiego de Mirabeau, który zasłynął jako pisarz erotyczny, a za swoje miłosne podboje wielokrotnie trafiał do więzienia. Francuzi kochają jednak miłośne skandale zwłaszcza wśród polityków (patrz: Francois Hollande, Nicolas Sarkozy, Jacques Chirac) , więc w żadnym razie nie było to przeszkodą! Deptak jest rzeczywiście prześliczny! Ogromne stare drzewa (w większości platany, ale i palmy), omszone fontanny, wąskie uliczki i klimatyczne restauracje dodają mu uroku.
Warto zwrócić uwagę na kilka zabytkowych budynków:
-katedra Saint-Saveur na Place de Martyrs de la Resistance (Katedra Świętego Zbawiciela),
-budynek ratusza z XVIIw i piękną wieże zegarową na Place de l'Hotel de Ville,
-gotycki kościół Saint-Jean-de-Malte
Po chwili spaceru oczywiście się zgubiliśmy. Uliczki plączą się bez żadnej reguły, lecz gdziekolwiek się nie trafi jest pięknie! Na domiar tego uwodzący zapach Prowansji sprawia, że czas płynie swoim własnym tempem. By odpocząć od turystów, polecam pospacerować poza Starym Miastem. W miasteczku płynie bowiem rzeka, znajduje się tutaj wiele parków i szkół, można więc poobserwować życie tutejszych mieszkańców. Zaskoczeniem było dla mnie, że dzieci chodzą do szkół w mundurkach.
![]() |
| uśmiechnięty Platan:) |
A potem zakupy?
Co więcej miasto jest znane z odbywających się tu licznie targów, na których można wypatrzeć prawdziwe cuda. Książki, obrazy, lokalne przysmaki, rękodzieło...i oczywiście prowansalskie mydła o zapachu lawendy.
Warto odwiedzić Le Petit Marseillais, sklep wyróżnia się na tle innych budynków jaskrawo żółtą fasadą. Ich produkty swoim zapachem pozwolą nam znaleźć się w Prowansji, gdy pozostaną nam już tylko wspomnienia.

Les Deux Garcons
Najstarsza brasserie w mieście- Les Deux Garcons (53 Cours Mirabeau) powstała w 1792 roku. Od tego czasu jadała tutaj cała francuska bohema artystyczna. Do częstych gości należeli m.in.: Paul Cezanne, Emil Zola, Edith Piaf, Albert Camus, Ernest Hemingway, Josephine Baker, a także Pablo Picasso. To tutaj słynny prowansalski malarz Paul Cezanne jadał ze swoim najlepszym przyjacielem, a zarazem francuskim pisarzem Emilem Zola.
Dziś jest to miejsce, w którym jadają współcześni celebryci: Hugh Grant, George Clooney,Sophie Marceau. Może dlatego ceny są nie z tego świata ;)
![]() |
| „le café des Deux Garçons à une histoire parallèle à l’histoire de Provence”- historia kawiarni des Deux Garçons jest odbiciem historii Prowansji |
Fontanny
Prowansalskie miasteczko nazywane jest miastem tysiąca fontann. Nie liczyliśmy dokładnie, ale fontann w mieście jest naprawdę bardzo wiele. Mija się je na każdym rogu, znajdują się na każdym placu. Z wielu z nich wypływała niegdyś gorąca woda termalna. Nawiązuje do tego nawet nazwa Aix, która powstała ze słów Aquae Sextiae, czyli wody Sekstiusza.
W Aix znajdują się bowiem wody lecznicze, znane już od czasów rzymskich, wykorzystywane również do kąpieli pielęgnacyjnych.
Jedną z najładniejszych jest Fontanna Czterech Delfinów z 1667 roku na Rue du 4 Septembre w dzielnicy Mazarin. Dzielnica Mazarin, która powstała na bagnach jest dziś najbardziej pożądanym miejscem do zamieszkania w Aix.
![]() |
| Vieil Aix |



Atelier i dom Paula Cezanne
Paul Cezanne był francuskim postimpresjonistą, zaliczanym do najlepszych malarzy XIX wieku. To w Aix urodził się, tworzył oraz zmarł. Jego prace doczekały się największego uznania dopiero po śmierci artysty w 1906 roku.
W mieście można odwiedzić jego dom (28 rue de l'Opera), a także atelier malarza (9 avenue Paul Cezanne). Niszczejący już budynek pracowni znajduje się na wzgórzu, oddalony 1,5 kilometra od Cours Mirabeau. Będąc w tym miejscu nie dziwi fakt, iż artysta szukał inspiracji głownie w rodzinnym mieście. Widoki zapierają dech w piersiach! Ogród otaczający posiadłość jest przepiękny, dookoła rozbrzmiewają donośnie cykady, a drzewa uginają się pod ciężarem fig.
Istnieje możliwość zwiedzania miasta śladami malarza, a mapkę można otrzymać w biurze informacji turystycznej przy La Rotonde.


Góra Sainte-Victoire- Terrain des Peintres
Będąc w Aix koniecznie trzeba udać się na wzgórze z którego to Paul Cezanne malował słynne obrazy Górę Sainte-Victoire we wszystkich możliwych wersjach, w różnych porach roku i o różnych porach dnia. Trochę trzeba się napracować aby się tutaj dostać, idzie się pod górkę, a słońce praży niemiłosiernie...ale dostarczamy sobie witaminy D :) Krajobraz jest typowo prowansalski z drzewami cypryjskimi i oliwnymi. Znajdują się tutaj reprodukcje kilku obrazów artysty.
Co zjeść w Aix-en-Provence?
Aix jest miastem studenckim, więc oferuje restauracje na każdą kieszeń :) Chociaż muszę przyznać, że znalezienie wegańskiej restauracji stanowiło małe wyzwanie. W końcu się udało i zjedliśmy w Pita Pit. Na deser polecam serdecznie ekstra lodziarnię Gelati (36 rue Espariat). Przepyszne lody!
Odbywają się tutaj też prowansalskie rynki, na których można kupić lokalne wyroby takie jak miód lawendowy, oliwę z oliwek, tapenadę.
Odbywają się tutaj też prowansalskie rynki, na których można kupić lokalne wyroby takie jak miód lawendowy, oliwę z oliwek, tapenadę.
Turystów kuszą również bajeczne cukiernie, czekoladziarnie jak ze snów oraz sklepy z konfiturami we wszystkich kolorach tęczy.
Alkohol (nałogowe picie jest groźne dla zdrowia...trele morele)
Oczywiście tutaj też obowiązuje zasada Francja=wino i warto się tego trzymać. Najbardziej popularne jest wino różowe. Znajdziemy też szeroki wachlarz likierów, wśród nich m.in. anyżowe, cytrynowe i oczywiście absynt (zgodnie z artystycznym klimatem miasteczka).
Oczywiście tutaj też obowiązuje zasada Francja=wino i warto się tego trzymać. Najbardziej popularne jest wino różowe. Znajdziemy też szeroki wachlarz likierów, wśród nich m.in. anyżowe, cytrynowe i oczywiście absynt (zgodnie z artystycznym klimatem miasteczka).
Lokalnym przysmakiem są tzw. Calissons d'Aix- bardzo słodkie ciasteczka z zazwyczaj białą polewą. Te prowansalskie słodycze wykonuje się umieszczając na spodzie z wafla masę migdałową z kandyzowanymi owocami i likierem pomarańczowym. Głównym ośrodkiem ich produkcji jest właśnie Aix-en-Provence, chociaż kupimy je nawet w Marsylii. Calissons są podawane dziś jako deser podczas świąt Bożego Narodzenia. Jest wiele legend dotyczących ich powstania. Jedna z nich mówi, że powstały na dworze króla Rene Andegaweńskiego, którego kucharz sprezentował pudełko ciasteczek przyszłej żonie króla z powodu współczucia, iż tak młoda dziewczyna ma wyjść za króla wdowca, starszego od niej o 22 lata. Inna z kolei zakłada, że słodycze zostały przygotowane właśnie na wesele tej pary.
![]() |
| A może by tak zatrzymać się na kawę i ciasteczko Calisson w jednej z klimatycznych kawiarenek? |





























Ja byłam dwa razy we Francji w Paryżu i bardzo podobało mi się to miejsce, ale niestety czulam się tam dość niebezpiecznie. Mimo to chętnie bym odwiedzila Prowansję, bo wygląda przepięęęknie!
OdpowiedzUsuńMiłego wieczoru i zapraszam :)
http://zpolskidopolski.blogspot.com/
Prowansja jest zdecydowanie bardziej przyjazna turystom niż Paryż, zupełnie inna atmosfera:) bardzo polecam podróż w te rejony! ☀️
UsuńBędąc w Prowansji warto odwiedzić park Camarque /rezerwat przyrody/. Można przepłynąć stateczkiem rzeką Rodan podziwiając roślinność, dzikie konie, byki, flamingi. Polecam zorganizowaną przejażdżkę wgłąb rezerwatu na przyczepie ciągnika w celu nakarmienia byków. Niezła adrenalina, a później na terenie rezerwatu uczestniczenie w przygotowaniu i konsumpcji paelli przygotowanej na wolnym powietrzu, nad ogniem w ogromnym woku. Niecodzienna atrakcja. Z miejskich atrakcji w pobliżu miasteczko Arles i Saint-Maires-de-la-Mer.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję że kiedyś wspólnie się wybierzemy 💜🌼
UsuńChętnie odwiedziłabym to miejsce, zresztą nie tylko to. Marzy mi się podróżowanie, ale póki co mogę to robić jedynie palcem po mapie :D. Swoją drogą Prowansja bardzo piękne miasteczko, urocze uliczki i zakątki. Aż chce się tam być:) super wpis, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję 💜 to prawda miejsce jest przepiękne! Miejmy nadzieję, że sytuacja wkrótce się unormuje i znowu wyruszymy w podróż:)
UsuńJejku jak tam ładnie! Chciałabym tam pojechać!
OdpowiedzUsuńOj tak, ja też 💜🌸
UsuńPiękne widoki. Te długie, leniwe spacery bardzo mnie przekonują. Mam nadzieję, że ta pandemia szybko się skończy i znów będzie można zwiedzać takie ciekawe miejsca :)
OdpowiedzUsuńMiejmy taką nadzieję :) bo widoki są jeszcze wspanialsze na miejscu.
Usuń