Co warto zjeść w Belgii?
Jadąc do Belgii miałam bardzo duże kulinarne oczekiwania... I muszę przyznać, że ani trochę się nie zawiodłam! Kraj pełen piwa, czekolady i gofrów to jak dla mnie zapowiedź raju 😄 co więcej na miejscu okazało się, że to nie wszystko co ma do zaoferowania!
Czego koniecznie trzeba spróbować w Belgii?
1. Mules frites, czyli mule z frytkami
Mule z frytkami to narodowe danie Belgii. Przyrządzić je można na wiele sposobów m.in. z białym winem i pietruszką, w śmietanie, w sosie piwnym, z czosnkiem. Wariantów jest bardzo wiele. My zdecydowałyśmy się na mule w białym winie z selerem. Do garnuszka wypełnionego po brzegi mulami dostałyśmy również sos ziołowy. Taki garnuszek jest przeznaczony dla jednej osoby, ale myślę, że spokojnie wystarczy dwóm. :)) Frytki podane były z majonezem. Całe danie kosztowało nas 25 euro głównie ze względu na malowniczą lokalizację i turystyczną popularność Brugii. Średnio kosztują 20 euro, choć widziałam nawet za 15. Generalnie smak owoców morza nie zwalił nas z nóg, choć frytki były genialne! Na pewno jedzenie muli z frytkami samo w sobie jest super doświadczeniem, dlatego warto się na nie skusić !
![]() |
| Mule z frytkami- narodowe danie Belgii, 25euro Brugia |
2. Kuchnia francuska w Walonii.
Podział Belgii na Flandrię i Walonię przekłada się również na zwyczaje żywieniowe mieszkańców. Podczas naszej tygodniowej wycieczki po Belgii udało nam się odwiedzić stolicę francuskojęzycznej Walonii, Namur. Pierwsze co nas zaskoczyło to żywiołowość jej mieszkańców. Belgia jest krajem dość spokojnym, na ulicach nawet w Brukseli rzadko słyszy się głośne rozmowy. Zupełnie inaczej jest w Namur! Tutaj można już doświadczyć 'francuskiej kultury'. Ludzie rozmawiają głośno i są o wiele bardziej żywiołowi ;) Rozmowom tym zamiast popularnego piwa towarzyszy tu często lampka wina. W Namur udałyśmy się na prowansalski targ, a tam francuskie słodycze, marsylskie mydełka, sery. Cała Francja. Na pewno polecam spróbować makaroników o smaku fiołka, które były co prawda zupełnie inne niż te, których miałam okazję spróbować we Francji, ale powiedziałabym nawet, że były znacznie lepsze :)
Poza tym po całej Belgii rozsiane są liczne piekarnie boulangeries , a znajdziemy w nich popularne we Francji wypieki m.in. croissanty, bagietki, pain au chocolat. Większość naszych śniadań wyglądała właśnie w ten sposób :)
![]() |
| Prowansalski targ w Namur, makaroniki |
![]() |
| Panos- najpopularniejsza sieć z kanapkami w Belgii, pain au chocolat double |
![]() |
| Love Ciabatta, Bruksela- prześliczna kawiarnia w której znalazłyśmy wegetariańskie ciabatty, z bakłażanem i fetą oraz sycylijską |
3. Piwo
Pojechać do Belgii i nie spróbować tutejszych piw byłoby grzechem. Belgia to zaiste kraj piwem płynący ...
W samej stolicy kraju, Brukseli koniecznie trzeba się wybrać do słynnej Delirium café, czyli pubu, który w 2006 roku pobił światowy rekord Guinessa baru, który może pochwalić się największą różnorodnością dostepnych piw! Wtedy było ich dokładnie 2004;) Pomimo, że jest to miejsce typowe dla turystów panuje tu naprawdę super atmosfera! Choć w weekendy raczej ciężko się tu dostać to w tygodniu nie miałyśmy problemu żeby znaleźć wolne miejsca i zawrzeć przy okazji super znajomości :) W delirium można napić się m.in piwa czekoladowego, jabłkowego czy wiśniowego.
![]() |
| Mont des Arts, Bruksela- najlepsze miejsce do skosztowania piwa w plenerze, my natrafiłyśmy przy okazji na koncert |
![]() |
| wegańskie burgery i frytki z batatów w babo's burgers, Leuven Piwo Blauw- belgijski pilsner |
![]() |
| hiszpańskie tapas w La Cantina, Namur (serdecznie polecam!) Duvel- belgijski strong ale, bardzo popularny tutaj |
4. Belgijskie frytki.
Ponoć najlepsze frytki na świecie można zjeść właśnie w Brukseli. Smażalni frytek jest tutaj multum. Najbardziej popularne są te grubo krojone. Wybór dostępnych do frytek sosów przyprawia o zawrót głowy. Naprawdę jest w czym wybierać. Porcje są zazwyczaj duże, bez problemu starczą dla dwóch osób. Obecnie trwa dyskusja dotycząca wpisania jedzenia frytek w belgijskich smażalniach na światową listę UNESCO, a same frytki na tej liście widnieją już od czterech lat!:) Tajemnicą belgijskich frytek jest dwukrotny proces smażenia w wołowym tłuszczu. Do ich wyrobu używa się ponadto tylko najlepszych odmian belgijskich ziemniaków. Tak serwowane z majonezem robią furorę szczególnie wieczorem idealnie komponując się z belgijskim piwem.
![]() |
| Frytki z sosem barbecue 4,30 eur |
5. Czekolada
Jedne z najpiękniejszych wspomnień z Belgii to te związane z czekoladą :) Nieważne czy czekolada na gorąco, pralinki czy trufle smak tutejszej czekolady jest absolutnie nie do podrobienia! Sklepów z wyrobami czekoladowymi jest mnóstwo, warto zajrzeć przynajmniej do kilku. Sprzedawcy często częstują gości darmowymi czekoladkami by zachęcić do zakupów.
Miastem, które pokocha każdy czekoladoholik w Belgii jest zdecydowanie Brugia. Całe miasto pachnie czekoladą! Naprawdę ciężko się oprzeć. W Brugii znajdziemy również ciekawe sklepy z wyrobami z marcepanu :)
A jeśli będziecie w Antwerpii warto spróbować czekoladki z tzw. antwerpskim eliksirem, czyli likierem z ziół w towarzystwie marcepanu:)
![]() |
| Paul- kawiarnia pochodząca z francuskiego Lille cieszy się dużą popularnością również w Belgii |
![]() |
| Antwerpska ręka- czekoladka z marcepanem i antwerpskim likierem z ziół |
6. Waffles, czyli gofry wszędzie!
Na frytki do Brukseli, po czekoladę do Brugii, na likier ziołowy do Antwerpii, a na gofry.... dosłownie wszędzie! Gofry jadłyśmy w prawie każdym mieście które odwiedzałyśmy i z ręką na sercu przyznaję, że były genialne wszędzie gdzie jadłyśmy ! Nawet w miejscach typowo turystycznych. Co odróżnia je od polskich gofrów i sprawia, że są znakomite? Ciasto. W Polsce gofry powstają z ciasta naleśnikowego, za to w Belgii przyrządza się je z ciasta z użyciem drożdży. Ich kształt jest nieregularny. Choć co do formy to znajdziemy przeróżne wersje m.in.na
patyku, pocięte na kawałeczki w rożku, wypełnione wewnątrz nadzieniem . Często sprzedawane są bez żadnych dodatków lub wyłącznie z cukrem pudrem, bo w przeciwieństwie do polskich odpowiedników wcale ich nie potrzebują ! Są wyśmienite same w sobie.
Mam nadzieję, że uda Wam się spróbować wszystkich belgijskich specjałów. Satysfakcja gwarantowana!
![]() |
| Gandawa kawa z czekoladką z widokiem na zamek:)) |
![]() |
| Love Ciabatta, Bruksela |
![]() |
| Gofry pocięte na kawałeczki z czekoladą i ciasteczkami speculous, Bruksela |
Pozdrawiam serdecznie, Ola



























O frytkach belgijskich słyszałam, ale nie wiedziałam, ze Belgia to kraj tak goframi płynący :D
OdpowiedzUsuńFajny, ciekawy wpis, z którego można się wiele dowiedzieć!
Pozdrawiam serdecznie!
Ewelina
Dziękuję serdecznie! Mam wrażenie, że gofrów jest nawet więcej niż frytek:) Również pozdrawiam, Ola
UsuńMi pierwsze co przyszło na myśl, kiedy przeczytałam tytuł postu to były właśnie frytki belgijskie i czekolada :D
OdpowiedzUsuńBardzo dobre skojarzenia! :) Chociaż u mnie początkowo było to piwo i gofry ;)
Usuń